Minął wtorek i 25 punktów dziś za mną.
Rano byłam w pracy, jadłam w miarę równo, dużo piłam. Miałam kanapkę, dwie brzoskwinie, gotowana kapustę i marchew, i kilka miśków haribo.
W drodze do domu kupiłam bagietę i zrobiłam mega kanapki ze wszystkim co miałam.
Całość za 11 punktów:
pół bagietki- 5pkt
masło- 1pkt
szynka wędzona- 2pkt
salami- 2pkt
ser pleśniowy- 1pkt
pomidor, cebula- 0pkt
A później zrobiłam szybką sałatkę za 1 punkt, bo punktuje tylko łycha oliwy:
Jakiś większy obiad gdzieś mi umknął, i tylko na wieczór arbuza kawał zjadłam.
Ale czuję się w miarę dobrze:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1pkt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1pkt. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 2 października 2012
niedziela, 9 września 2012
niedziela, dzien 49
Dziś kończę 7 tydzień diety.
Niedziela była bardzo zabiegana, zresztą tak samo jak wczorajszy dzień.
Wczoraj pierwszy dzień w nowej pracy, a dziś spotkanie organizacyjne, także cały ranek poza domem byłam.
Na śniadanie zjadłam jabłko, a później gdzieś po drodze lody z owocami mi wpadły.
Na obiad u mnie dziś wrapy z kurczakiem za 8 punktów:
2 wrapy- 3pkt
120 gram kurczaka grillowanego- 4pkt
sos- 1pkt
warzywa- 0pkt
A na podwieczorek arbuz:
A wieczorem zrobiłam szybką sałakę za 1 punkt:
łycha oliwy- 1pkt
lodowa, pomidor, por, szczypior- 0pkt
Niedziela była bardzo zabiegana, zresztą tak samo jak wczorajszy dzień.
Wczoraj pierwszy dzień w nowej pracy, a dziś spotkanie organizacyjne, także cały ranek poza domem byłam.
Na śniadanie zjadłam jabłko, a później gdzieś po drodze lody z owocami mi wpadły.
Na obiad u mnie dziś wrapy z kurczakiem za 8 punktów:
2 wrapy- 3pkt
120 gram kurczaka grillowanego- 4pkt
sos- 1pkt
warzywa- 0pkt
A na podwieczorek arbuz:
A wieczorem zrobiłam szybką sałakę za 1 punkt:
łycha oliwy- 1pkt
lodowa, pomidor, por, szczypior- 0pkt
Gdzieś tam po drodze jeszcze mi pieczone 2 ziemniaki wpadły i polska krówka.
I w sumie kończę dzień z 20 punktami na koncie.
A jutro ważenie....
piątek, 17 sierpnia 2012
mleko kokosowe
Doczekałam się! W końcu weekend:) Ma być ciepło... ponoć.
Dziś mało skakałam, bo mnie dolne partie brzucha bolą, nie jestem pewna czy to mięśnie czy co, ale nie wiem co robić. Boli tylko gdy skaczę, także na razie nie skaczę. Ale za to chodzę, i to z obciążeniem. Brzmi dumnie, ale w praktyce chodziłam z zakupami, dwie torby po 10 kilo i 30 minut pod górkę.
Dzisiaj dużo piłam, gorący dzień, w pracy duszno i parno i aż się jeść nie chciało.
Śniadanie w w robocie jak zwykle, a po pracy zupa z wczoraj, bo garnek nagotowałam i nie ma kto jeść.
Z toaletą nadal lekki zastój, także czekam na cud.
Dziś zrobiłam szejka z mlekiem kokosowym.
Bardzo dobry, bardzo syty, warty całe 7 (!!!) punktów:
100ml mleka- 5pkt
banan- 1pkt
truskawki i kiwi- 1pkt
A na kolację sałatka warzywna za 1 punkt, a punktuje tylko łycha oliwy:
Dziś mało skakałam, bo mnie dolne partie brzucha bolą, nie jestem pewna czy to mięśnie czy co, ale nie wiem co robić. Boli tylko gdy skaczę, także na razie nie skaczę. Ale za to chodzę, i to z obciążeniem. Brzmi dumnie, ale w praktyce chodziłam z zakupami, dwie torby po 10 kilo i 30 minut pod górkę.
Dzisiaj dużo piłam, gorący dzień, w pracy duszno i parno i aż się jeść nie chciało.
Śniadanie w w robocie jak zwykle, a po pracy zupa z wczoraj, bo garnek nagotowałam i nie ma kto jeść.
Z toaletą nadal lekki zastój, także czekam na cud.
Dziś zrobiłam szejka z mlekiem kokosowym.
Bardzo dobry, bardzo syty, warty całe 7 (!!!) punktów:
100ml mleka- 5pkt
banan- 1pkt
truskawki i kiwi- 1pkt
A na kolację sałatka warzywna za 1 punkt, a punktuje tylko łycha oliwy:
Piątek kończę z 18 punktami na koncie.
wtorek, 14 sierpnia 2012
dzień 23
No i minął wtorek.
Źle rozłożyłam dziś punkty i wyjadłam w sumie 18 punktów.
Głodna co prawda nie jestem, ale 18 to za mało. Jutro nadrobię.
Na śniadanie miałam szejka zielonego. I ten szejk wystarczył mi aż do obiadu.
A obiad miałam za 8,5 punkta:
rybka w pieprzu- 5pkt
ryż- 2,5pkt
warzywa- 0pkt
oliwa- 1pkt
A w pracy warzywa jadłam, owoce jadłam i piłam dużo wody.
Kolacja na szybko, sałata i pomidory w sałatce za 1 punkt, a punktuje łycha oliwy:
I tyle na dziś...
-------- dopisane:
a nie!
bo mi się przypomniało:))
mówię w pracy, że jestem na diecie i że mają nie piec, nie gotować tych wszystkich smakołyków, to mi dziś kucharka przynosi ciasto czekoladowe, ciasto z kokosem, lazanię, patrzy na mnie i mówi, że dla mnie ma coś innego, i podaje mi w miseczce o to, to:
Mobilizacja całą parą:))
Źle rozłożyłam dziś punkty i wyjadłam w sumie 18 punktów.
Głodna co prawda nie jestem, ale 18 to za mało. Jutro nadrobię.
Na śniadanie miałam szejka zielonego. I ten szejk wystarczył mi aż do obiadu.
A obiad miałam za 8,5 punkta:
rybka w pieprzu- 5pkt
ryż- 2,5pkt
warzywa- 0pkt
oliwa- 1pkt
A w pracy warzywa jadłam, owoce jadłam i piłam dużo wody.
Kolacja na szybko, sałata i pomidory w sałatce za 1 punkt, a punktuje łycha oliwy:
I tyle na dziś...
-------- dopisane:
a nie!
bo mi się przypomniało:))
mówię w pracy, że jestem na diecie i że mają nie piec, nie gotować tych wszystkich smakołyków, to mi dziś kucharka przynosi ciasto czekoladowe, ciasto z kokosem, lazanię, patrzy na mnie i mówi, że dla mnie ma coś innego, i podaje mi w miseczce o to, to:
Mobilizacja całą parą:))
piątek, 13 stycznia 2012
dynia- podejście drugie
Dwa tygodnie nowego roku za mną, a z dietą różnie.
Nie liczę ostatnio, ale staram się jeść zdrowo. Pewne rzeczy wchodzą w nawyk, więc gotuję tak samo jak wtedy kiedy liczyłam sumiennie.
Dziś waga pokazała mi aż 68kg, ale było więcej, więc jakoś przeżyję.
Powoli zaczynam regularniej chodzić do toalety znów, i jakoś chyba ten cały szał świąteczny mija i mój organizm wraca do normy.
A wczoraj dostałam dynię piżmową, koleżanka poleciła mi zupę, więc zrobiłam.
Całość 1 punkt:
dynia piżmowa, 2 papryki, cebula czerwona- 0pkt
kostka rosołowa- 1 pkt
przyprawa curry, sól, pieprz- 0pkt
I w końcu wyszedł mi ładny pomarańczowy kolor, aż chce się jeść:)
Ostatnio również zrobiłam całą michę fasolki szparagowej z bułką tartą.
Całość chyba za 4 punkty będzie:
fasolka szparagowa- 0pkt
2 łyżki bułki tartej- 1pkt
3 łyżki oliwy z oliwek-3pkt
Nie liczę ostatnio, ale staram się jeść zdrowo. Pewne rzeczy wchodzą w nawyk, więc gotuję tak samo jak wtedy kiedy liczyłam sumiennie.
Dziś waga pokazała mi aż 68kg, ale było więcej, więc jakoś przeżyję.
Powoli zaczynam regularniej chodzić do toalety znów, i jakoś chyba ten cały szał świąteczny mija i mój organizm wraca do normy.
A wczoraj dostałam dynię piżmową, koleżanka poleciła mi zupę, więc zrobiłam.
Całość 1 punkt:
dynia piżmowa, 2 papryki, cebula czerwona- 0pkt
kostka rosołowa- 1 pkt
przyprawa curry, sól, pieprz- 0pkt
I w końcu wyszedł mi ładny pomarańczowy kolor, aż chce się jeść:)
Ostatnio również zrobiłam całą michę fasolki szparagowej z bułką tartą.
Całość chyba za 4 punkty będzie:
fasolka szparagowa- 0pkt
2 łyżki bułki tartej- 1pkt
3 łyżki oliwy z oliwek-3pkt
czwartek, 22 grudnia 2011
dzień 151
Wczoraj miałam bardzo leniwy dzień i nie liczyłam punktów. To znaczy jakiś taki nawyk już mam, że jak biorę ziemniaka czy jajko to gdzieś w głowie pokazują mi się punkty. Ale starałam się nie ważyć i nie odmierzać produktów. I tak wczoraj moimi głównymi posiłkami były jajka i ziemniaki smażone i pieczone oraz arbuz. Na koniec dnia nie wytrzymałam, siadłam i spisałam co zjadłam, wyszło 24 punkty, a dziś rano pokazała mi 65kg. (-0,8kg) od poniedziałku. Także wczorajsze nieliczenie wyszło mi na plus.
Od jutra zaczynam przygotowania do świąt, przyjeżdża mama i będziemy gotować, więc pewnie gdzieś mi te punkty też będą uciekać.
A dziś rano zauważyłam, że mój słoik z kiełkami rzodkiewki już gotowy, więc od razu zrobiłam sałatkę za 1 punkt:
2 pomidory, cebulka, kapusta pekińska- 0pkt
dwie garście kiełek z rzodkiewki- 0pkt
oliwa z oliwek- 1pkt
sok z cytryny, przyprawy- 0pkt
Od jutra zaczynam przygotowania do świąt, przyjeżdża mama i będziemy gotować, więc pewnie gdzieś mi te punkty też będą uciekać.
A dziś rano zauważyłam, że mój słoik z kiełkami rzodkiewki już gotowy, więc od razu zrobiłam sałatkę za 1 punkt:
2 pomidory, cebulka, kapusta pekińska- 0pkt
dwie garście kiełek z rzodkiewki- 0pkt
oliwa z oliwek- 1pkt
sok z cytryny, przyprawy- 0pkt
piątek, 18 listopada 2011
piątek piątek i po piątku
Dziś w pracy frytki i ryba smażona.
A ja na to NIC! ani jednej frytki nie zjadłam i jak paw dumna do domu wracałam:)) prawie biegłam :P
A co u mnie dziś?
No więc jem świetnie, zdrowo, smacznie i syto. Waga powoli dalej spada i jak przetrwam weekend bez wpadki, to mogę mieć miłą niespodziankę w poniedziałek.
Wczoraj na kolację wykombinowałam sałatkę z surowej czerwonej kapusty i wszystkiego innego co miałam w lodówce. Czyli rzodkiew, papryka, rzeżucha, sałata pekińska, cebula. Do tego dodałam dużo przypraw, skropiłam olejem lnianym i było pyszne!
I tylko 1 punkt za całą miskę! (punktuje olej oczywiście)
A dziś u mnie na obiad pierś z kurczaka w pomidorach i kuskus.
Całość za 7,5 punkta:
100 gram kuskusu z warzywami- 2,5pkt
4 oz piersi z kurczaka- 4pkt
pomidory, cebula, czosnek- 0pkt
łyżka oliwy- 1pkt
przyprawy- 0pkt
A ja na to NIC! ani jednej frytki nie zjadłam i jak paw dumna do domu wracałam:)) prawie biegłam :P
A co u mnie dziś?
No więc jem świetnie, zdrowo, smacznie i syto. Waga powoli dalej spada i jak przetrwam weekend bez wpadki, to mogę mieć miłą niespodziankę w poniedziałek.
Wczoraj na kolację wykombinowałam sałatkę z surowej czerwonej kapusty i wszystkiego innego co miałam w lodówce. Czyli rzodkiew, papryka, rzeżucha, sałata pekińska, cebula. Do tego dodałam dużo przypraw, skropiłam olejem lnianym i było pyszne!
I tylko 1 punkt za całą miskę! (punktuje olej oczywiście)
A dziś u mnie na obiad pierś z kurczaka w pomidorach i kuskus.
Całość za 7,5 punkta:
100 gram kuskusu z warzywami- 2,5pkt
4 oz piersi z kurczaka- 4pkt
pomidory, cebula, czosnek- 0pkt
łyżka oliwy- 1pkt
przyprawy- 0pkt
I stwierdzam z przykrością, że zdjęć jedzeniu to ja nie potrafię robić, zwłaszcza wieczorami. Ale naprawdę smakowało lepiej niż wygląda:)
piątek, 11 listopada 2011
bułki z otrąb
Dzień mija spokojnie. Po śniadaniu poszłam na zakupy, wróciłam z siatką papierów świątecznych, sałatką warzywną, twarogiem, otrębami i czosnkiem. Skończył mi się syrop z agawy, ale tym razem nie było w sklepie, więc muszę się obejść bez syropu.
Warzywa od razu wrzuciłam na patelnie na 5 minut, dodałam łyżkę oliwy z oliwek i przekąska za 1 punkt gotowa. Pyszne róże co nie?:)
No a otręby, twaróg i czosnek dziś u mnie w kuchni dały popis.
Skorzystałam z tego przepisu i zrobiłam swoje pierwsze w życiu bułeczki z otrąb. Jedną już zjadłam, i muszę powiedzieć, że bardzo smaczne. Następnym razem więcej ziół i przypraw dodam. Także jutro śniadanie bułeczki z czymś tam:)
Wyszły tak:
Nie wiem dokładnie policzyć punkty za nie, więc policzę punkty za każdy dodany składnik:
Warzywa od razu wrzuciłam na patelnie na 5 minut, dodałam łyżkę oliwy z oliwek i przekąska za 1 punkt gotowa. Pyszne róże co nie?:)
No a otręby, twaróg i czosnek dziś u mnie w kuchni dały popis.
Skorzystałam z tego przepisu i zrobiłam swoje pierwsze w życiu bułeczki z otrąb. Jedną już zjadłam, i muszę powiedzieć, że bardzo smaczne. Następnym razem więcej ziół i przypraw dodam. Także jutro śniadanie bułeczki z czymś tam:)
Wyszły tak:
Nie wiem dokładnie policzyć punkty za nie, więc policzę punkty za każdy dodany składnik:
10 łyżek (70 gram) otrąb owsianych- 2pkt
2 łyżki (14 gram)otrąb pszennych- 1pkt
100 gram twarogu- 1,5pkt
1 jajko- 2pkt
1 łyżeczka proszku do pieczenia- 0pkt
sól, 1 ząbek czosnku- 0pkt
O ile dobrze policzyłam otręby wychodzi 6,5 punkta za 3 bułki jakie wyszły mi z tego przepisu. Czyli jedna bułeczka ma 2 punkty.
środa, 9 listopada 2011
dzień 108
Powrót do diety jest dla mnie dużo cięższy niż przypuszczałam. Niestety podjadam i to jakieś pierdoły, czekoladki i inne duperele. Aż wstyd! Wczoraj jakoś się trzymałam do wieczora, a później nie wiem co się stało, ale pochłonęłam i tosty z dżemem i kukurydzę w kolbie i to w takich ilościach, że aż nie będę pisać.
Dziś w miarę, chociaż zjadłam za duży roast dinner. Z pięć ziemniaków pieczonych na głębokim tłuszczu. No ale od obiadu tylko jeszcze gruszkę zjadłam, także nie jest źle.
W sklepie znalazłam jakiś dressing do sałatek, kupiłam i dziś próbuję. Niestety domowej roboty duzo lepszy był! No ale nic.
Na wieczór sałatka za 1 punkt:
sałata, ogórek, papryka, rzodkiewka, szpinak- 0pkt
gotowy dressing- 1pkt
Dziś w miarę, chociaż zjadłam za duży roast dinner. Z pięć ziemniaków pieczonych na głębokim tłuszczu. No ale od obiadu tylko jeszcze gruszkę zjadłam, także nie jest źle.
W sklepie znalazłam jakiś dressing do sałatek, kupiłam i dziś próbuję. Niestety domowej roboty duzo lepszy był! No ale nic.
Na wieczór sałatka za 1 punkt:
sałata, ogórek, papryka, rzodkiewka, szpinak- 0pkt
gotowy dressing- 1pkt
czwartek, 20 października 2011
dynia dynia dynia
Dziś znów robiłam zupę z dyni, bo pokochałam ją od pierwszej łychy.
Zostało mi trochę tej dyni, więc skroiłam w kostkę, skropiłam oliwą, przyprawami, dodałam dużo czosnku i na 40 minut do piekarnika.
Rewelacyjnie dobra przekąska za 1 punkt! (punktuje oliwa)
Dzisiaj w sumie wyjadałam za mało, bo tylko 10 punktów, ale jestem pełna i nie chce mi się jeść. Pewnie za dużo tej zupy zjadłam, ale nie mogłam przestać:) Biorąc pod uwagę, że poniedziałek i wtorek punkty przekroczyłam podwójnie to ta 10 nie wygląda tak źle:)
Zostało mi trochę tej dyni, więc skroiłam w kostkę, skropiłam oliwą, przyprawami, dodałam dużo czosnku i na 40 minut do piekarnika.
Rewelacyjnie dobra przekąska za 1 punkt! (punktuje oliwa)
Dzisiaj w sumie wyjadałam za mało, bo tylko 10 punktów, ale jestem pełna i nie chce mi się jeść. Pewnie za dużo tej zupy zjadłam, ale nie mogłam przestać:) Biorąc pod uwagę, że poniedziałek i wtorek punkty przekroczyłam podwójnie to ta 10 nie wygląda tak źle:)
niedziela, 9 października 2011
sałatka
Koniec tygodnia, ja dalej z katarem. Wchodzę w fazę "przedokresową" także brzuch mi rośnie i chce mi się jeść dziwne rzeczy, szczególnie słodkie i kaloryczne. Ale się trzymam i na bananach i syropie z agawy poprzestaję... puki co:)
A jutro ważenie.
Także, aby nie zapeszyć na kolację sałatka, z miksu przeróżnych sałat, pomidora, czerwonej papryki, skropiona olejem lnianym i przyprawami. A całość za 1 punkt!!!
A jutro ważenie.
Także, aby nie zapeszyć na kolację sałatka, z miksu przeróżnych sałat, pomidora, czerwonej papryki, skropiona olejem lnianym i przyprawami. A całość za 1 punkt!!!
środa, 5 października 2011
kolacja
Już środa, a ja mogę powiedzieć, że początek tygodnia zaliczam do udanych. Wszystko idzie z planem, wyjadam prawie wszystkie punkty.
Nie mam jak w tym tygodniu dojechać na ćwiczenia, więc staram się w domu coś robić, ale brak mi mobilizacji tak samej. Także pewnie do następnego poniedziałku tyłka nie ruszę.
A na kolację mix warzywny: kiełki fasoli, marchewka, kapusta, czerwona papryka, kukurydza, czerwona cebula. A do tego łyżka oliwy, przyprawy i 5 minut na bardzo gorącej patelni. I tak za 1 punkt mam kolację:
Nie mam jak w tym tygodniu dojechać na ćwiczenia, więc staram się w domu coś robić, ale brak mi mobilizacji tak samej. Także pewnie do następnego poniedziałku tyłka nie ruszę.
A na kolację mix warzywny: kiełki fasoli, marchewka, kapusta, czerwona papryka, kukurydza, czerwona cebula. A do tego łyżka oliwy, przyprawy i 5 minut na bardzo gorącej patelni. I tak za 1 punkt mam kolację:
środa, 28 września 2011
dzień 66
Mimo, że dziś mam wolne i nie musiałam iść do pracy, to cały dzień zabiegany. Pojechałam rano do polskiego sklepu po kilka ulubionych polskich produktów, później odwiedziłam sklep ze zdrową żywnością i z całym plecakiem jedzenia wróciłam do domu, A żeby do mnie dotrzeć to najpierw trzeba się wspiąć pod górkę, a plecak mnie w dół ciągnął, więc się zmachałam.
Ale jem dziś jak trzeba, łądnie punkty jem zwracając uwagę na ich jakoś, a kysz puste kalorie.
Tak więc zaopatrzyłam się dziś w olej lniany zachwalany przez dietetyków, bardzo polecany m.in. w diecie dr Budwig. (dla zainteresowanych więcej informacji o tej diecie TU).
i od razu zrobiłam sałatkę warzywną z użyciem oleju. Sałatka wyszła za 1punkt, a dodałam sałatę, pomidor, cebulę i rzeżuchę a punktuje tylko ta jedna łyżka olej.
Olej lniany ma charakterystyczny zapach i smak, i trzeba się do niego przyzwyczaić. Ale dodałam dużo soku z cytrynu i przyprawy, także smak dominował w sałatce, a nie olej.
Ale jem dziś jak trzeba, łądnie punkty jem zwracając uwagę na ich jakoś, a kysz puste kalorie.
Tak więc zaopatrzyłam się dziś w olej lniany zachwalany przez dietetyków, bardzo polecany m.in. w diecie dr Budwig. (dla zainteresowanych więcej informacji o tej diecie TU).
i od razu zrobiłam sałatkę warzywną z użyciem oleju. Sałatka wyszła za 1punkt, a dodałam sałatę, pomidor, cebulę i rzeżuchę a punktuje tylko ta jedna łyżka olej.
Olej lniany ma charakterystyczny zapach i smak, i trzeba się do niego przyzwyczaić. Ale dodałam dużo soku z cytrynu i przyprawy, także smak dominował w sałatce, a nie olej.
wtorek, 27 września 2011
zupy
Jestem ogromnym smakoszem zup, ale z racji tego, że nie lubię produktów mlecznych, to moich zup nigdy nie zabielam. A od czasu kiedy jestem na diecie, to bardzo rzadko jem zupy z tak zwaną wkładką mięsną. Najczęściej robię zupy na kostce warzywnej. No i staram się unikać takich wysokokalorycznych zup jak grochówka czy zupa serowa.
Większość twierdzi, że zupy są zdrowe, pełne witamin a w dodatku mogą być niskokaloryczne i dlatego doskonale wpisują się w menu na redukcji.
Ale znam również poglądy mówiące, że zupy mają jedynie wartości smakowe, gdyż warzywa poddawane wysokiej i długotrwałej obróbce tracą wszystkie enzymy i wartości odżywcze.
I oczywiście zgadzam się z tym, że warzywa w surowej postaci są naj najzdrowsze, ale nie widzę NIC złego w zjedzeniu gorącej zupy.
Aby zupa była zdrowa i niskokaloryczna należy pamiętać o kilku zasadach:
- bazę przygotowywać z warzyw lub chudego mięsa albo ewentualnie kostce warzywnej, unikać zup gotowanych na boczku czy mięsa ze skórą.
- nie zabielać zup mąką lub tłustą śmietaną, jeśli już trzeba zabielić lepiej użyć jogurtu naturalnego.
- nie przesadzać z solą, lepiej doprawiać ziołami, posiekana pietruszką itp.
- zawsze przygotowywać zupy ze świeżych warzyw sezonowych.
- unikać dodatków takich jak ryż, makaron, a jak już to gotować je osobno i po ugotowaniu dodawać do zupy.
- pokochać zupy na zimno, chłodniki i szejki, przy produkcji których warzywa nie są poddawane wysokiej obróbce termicznej.
I u mnie dziś na obiad zielona zupa krem, z zielonych warzyw, cały garnek tylko 1,5 punkta:
zielony groszek- 1pkt
kostka warzywna- 0,5pkt
brokuły, por, czosnek, cebula- 0pkt
Większość twierdzi, że zupy są zdrowe, pełne witamin a w dodatku mogą być niskokaloryczne i dlatego doskonale wpisują się w menu na redukcji.
Ale znam również poglądy mówiące, że zupy mają jedynie wartości smakowe, gdyż warzywa poddawane wysokiej i długotrwałej obróbce tracą wszystkie enzymy i wartości odżywcze.
I oczywiście zgadzam się z tym, że warzywa w surowej postaci są naj najzdrowsze, ale nie widzę NIC złego w zjedzeniu gorącej zupy.
Aby zupa była zdrowa i niskokaloryczna należy pamiętać o kilku zasadach:
- bazę przygotowywać z warzyw lub chudego mięsa albo ewentualnie kostce warzywnej, unikać zup gotowanych na boczku czy mięsa ze skórą.
- nie zabielać zup mąką lub tłustą śmietaną, jeśli już trzeba zabielić lepiej użyć jogurtu naturalnego.
- nie przesadzać z solą, lepiej doprawiać ziołami, posiekana pietruszką itp.
- zawsze przygotowywać zupy ze świeżych warzyw sezonowych.
- unikać dodatków takich jak ryż, makaron, a jak już to gotować je osobno i po ugotowaniu dodawać do zupy.
- pokochać zupy na zimno, chłodniki i szejki, przy produkcji których warzywa nie są poddawane wysokiej obróbce termicznej.
I u mnie dziś na obiad zielona zupa krem, z zielonych warzyw, cały garnek tylko 1,5 punkta:
zielony groszek- 1pkt
kostka warzywna- 0,5pkt
brokuły, por, czosnek, cebula- 0pkt
piątek, 23 września 2011
zupa zupa
Rano w pracy dowiedziałam się, że mam możliwość rozpoczęcia w listopadzie koledżu, i mój zakład pracy opłaci wszystko, także cieszę się i skaczę wysoko. Kolejny powód, aby utrzymać dietę i moją coraz to lepszą wagę:P Nowi ludzie, nowe wrażenie!
W pracy dziś jadłam ładnie, śniadanie i przekąskę z domu. Na obiad zjadłam rybę, co prawda w bułce tartej smażoną na oleju, ale mam ciągle dużo punktów do wyjedzenia więc nie jest źle.
A po pracy zrobiłam zupę z buraczków, taki ala barszcz. Trochę oszukiwany, bo dodałam jedną zupę Winiary z torebki, aby uzyskać lepszy kolor, ale smaczna mi wyszła i cały garnek zjadłam. Myślę, że to będzie około 1 punkt za całość, bo w sumie oprócz buraków (0pkt), czosnku, przypraw i tej gotowej zupy z torebki (1pkt) to nic więcej nie dodałam.
A zupa prezentuję się tak:
W pracy dziś jadłam ładnie, śniadanie i przekąskę z domu. Na obiad zjadłam rybę, co prawda w bułce tartej smażoną na oleju, ale mam ciągle dużo punktów do wyjedzenia więc nie jest źle.
A po pracy zrobiłam zupę z buraczków, taki ala barszcz. Trochę oszukiwany, bo dodałam jedną zupę Winiary z torebki, aby uzyskać lepszy kolor, ale smaczna mi wyszła i cały garnek zjadłam. Myślę, że to będzie około 1 punkt za całość, bo w sumie oprócz buraków (0pkt), czosnku, przypraw i tej gotowej zupy z torebki (1pkt) to nic więcej nie dodałam.
A zupa prezentuję się tak:
środa, 21 września 2011
sałatkowo
Dziś wolne mam, więc jestem w domu i się lenie. Rano zastałam pustą lodówkę, więc zjadłam co było, czyli ziemniaki w mundurkach z masełkiem, trochę ziaren lnu poprzegryzałam i koniec. Ale później wybrałam się po zapasy warzywno- owocowe.
Od rana też taka bez życia jestem i czuję, że brakuje mi energii i warzyw. Więc na obiad zrobiłam sobie duużą sałatkę z czego tylko było możliwe.
U mnie sałatka za 1,5 punkta:
pół avocado- 0,5pkt
oliwa- 1pkt
reszta warzyw- 0pkt
Od rana też taka bez życia jestem i czuję, że brakuje mi energii i warzyw. Więc na obiad zrobiłam sobie duużą sałatkę z czego tylko było możliwe.
U mnie sałatka za 1,5 punkta:
pół avocado- 0,5pkt
oliwa- 1pkt
reszta warzyw- 0pkt
Subskrybuj:
Posty (Atom)




