Jestem już po ważeniu i waga dziś pokazała 65.6kg
to jest -1,1kg od poprzedniego tygodnia
w sumie -9,9kg od początku diety.
Aż takiego spadku się nie spodziewałam, ale i tak się cieszę.
Jaki był ten tydzień?
Jadłam bardzo równo, około 19- 21 punktów na dobę z wyłączeniem wtorku gdzie zaszalałam. Ale ogólnie staram się pilnować, wybierać wartościowe produkty. Jeśli muszę coś koniecznie zjeść, to jem i robię dalej swoje. Jak widać trud się opłacił.
4 razy w tym tygodniu zjadłam typowo białkową kolację w postaci mięsa z kurczaka lub chudego twarogu. 4 dni rozpoczęłam zielonym szejkiem z lnem. Patrząc na jadłospisy z poprzedniego tygodnia myślę, że tym razem zjadłam więcej orzechów i ryb niż zwykle.
Z racji tego, że naczytałam się ostatnio nie za dobrych opinii na temat chrupkiego pieczywa, wprowadzam znów do diety pieczywo pełnoziarniste, razowiec. Puki co nie widzę negatywnych zmian związanych z poczuciem zamulenia więc myślę, że kromka czy trzy na tydzień nie będzie tragedią. Wczoraj miałam bardzo tłusty dzień, ale chyba mój organizm tego potrzebował.
Ogólnie czuję się świetnie. I nie mogę uwierzyć, że dziś zaczynam 5 miesiąc diety:)
I jeszcze na dodatek jedno zdjęcie, które bardzo mi poprawiło dzisiejszy dzień:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spodnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spodnie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 21 listopada 2011
niedziela, 18 września 2011
niedziela, 21 sierpnia 2011
historia pewnych spodni
Każda z nas ma w szafie mnóstwo rzeczy, których nie nigdy nie założyła i pewnie nigdy nie założy, i każda z nas pewnie posiada rzeczy, które trzyma z myślą, że "kiedyś" napewno założy. Kiedyś jak tylko, jeśli tylko, gdy tylko...
I ja też mam takie spodnie, które kochałam, uwielbiałam i nosiłam często, bo były wygodnie, czułam się w nich dobrze a ponadto wyglądałam w nich bosko! Szkoda tylko, że było to prawie 3 lata temu, a od tamtego czasu wiele się zmieniło, a w szczególności, ja i moje ciało się zmieniło.
Ale dzięki tym spodniom mam motywację do walki z kilogramami i gdy tylko mi jej brak, to patrzę na to zdjęcie, biorę głęboki wdech i daję radę:) I myślę w duchu, że kiedyś, jeśli tylko, gdy tylko... to je założę.
I ja też mam takie spodnie, które kochałam, uwielbiałam i nosiłam często, bo były wygodnie, czułam się w nich dobrze a ponadto wyglądałam w nich bosko! Szkoda tylko, że było to prawie 3 lata temu, a od tamtego czasu wiele się zmieniło, a w szczególności, ja i moje ciało się zmieniło.
Ale dzięki tym spodniom mam motywację do walki z kilogramami i gdy tylko mi jej brak, to patrzę na to zdjęcie, biorę głęboki wdech i daję radę:) I myślę w duchu, że kiedyś, jeśli tylko, gdy tylko... to je założę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


